www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Felietony
Relacja Pogoń - Podbeskidzie
W rozegranym dzisiaj spotkaniu w ramach 1/8 Pucharu Polski, szczecińska Pogoń pokonała drugoligowe Podbeskidzie Bielsko Biała 1:0.
Bramka Krzysztofa Michalskiego w 43 minucie gry zapewniła im awans do 1/4 fazy rozgrywek, w których spotkają się w dwumeczu z krakowską Wisłą.
Do meczu z Podbeskidziem piłkarze Pogoni przystąpili z dwoma zmianami w składzie w porównaniu z ostatnim spotkaniem z Groclinem.
Na ławce rezerwowych jak oczekiwali kibice usiadł Mirko Poledica, a Grzegorz Matlak cofnięty został do obrony. Na dotychczasowej pozycji Matlaka pojawił się Rafał Grzelak, który obok Radka Diveckyego był wyróżniającym się piłkarzem tego meczu.
Na ławce usiadł także Urugwajski napastnik Claudio Milar, który wciąż nie może odnaleźć na boisku. Jego miejsce zajął Tomasz Parzy.
W pierwszej części spotkania, która stała bardzo przeciętnym poziomie to drużyna Podbeskidzia stwarzała groźniejsze akcję i kibice z niedowierzaniem patrzyli, kiedy to właśnie goście zdobędą bramkę. Jedną z lepszych okazji miał Makuch, który w 16 minucie otrzymał piłkę w polu karnym i chciał zaskoczyć Borisa Peskovica płaskim strzałem po ziemi. Peskovic wyszedł z tego obroną ręką.
Podopieczni Jana Żurka swoją szansę na zdobycie gola upatrywali w strzałach z daleka, czym próbowali zaskoczyć naszego bramkarza. Wykonali ich kilka jednak bez efektu.
W ostatnim kwadransie gry do głosu coraz częściej dochodzili Portowcy, którzy na początku spotkania mieli problem z przedostaniem się w pole karne bramkarza gości.
Największą chęcią do gry ofensywnej wykazywał się Radek Divecky, który udowadnia, że od początku rundy jest w równej formie.
To przy jego udziale w walce z bramkarzem Podbeskidzia padła bramka w 38 minucie gry. Jednak sędzia odgwizdał faul na Merdzie i ukarał Diveckyego żółtym kartonikiem.
Po kilku sekundach przy linii bocznej boiska pojawił się Claudio Milar, który zastąpił na boisku Michała Łabędzkiego. Część kibiców spekulowała, czy Łabędzki doznał kontuzję, że musiał opuścić boisko. Jak tłumaczył trener Bohumil Panik na pomeczowej konferencji zmiana ta była wymuszona, gdyż szkoleniowiec Pogoni nie był zadowolony z prowadzenia gry w prawej części boiska. 
W 41 minucie ponownie Makuch znalazł się w polu karnym Pogoni i widząc, że Peskovic jest zasłonięty przez obrońców próbował zaskoczyć naszego bramkarza strzałem po ziemi.
Ponownie, ale już z większym trudem strzał broni Peskovic.
Gdy wszyscy kibice byli już myślami na przerwe z nie groźniej akcji z rzutu wolnego w pole karne dośrodkował Rafał Grzelak. Po błędzie bramkarza Podbeskidzia, który nie zdołał jej wybić w pole na miejscu znalazł się Krzysztof Michalski, który głową skierował piłkę do siatki i było 1:0 dla Pogoni.
W drugiej połowie, która była znacznie ciekawsza niż pierwsza oba zespoły zmieniły taktykę i gra zdecydowanie się ożywiła. Podbeskidzie dążyło do zdobycia remisowej bramki natomiast piłkarze Pogoni chcieli przypieczętować awans drugą bramką, która zapewniłaby im komfort gry.  
W 53 minucie Claudio Milar miał najlepszą okazję na podwyższenie wyniku jednak w konfrontacji z Merdą ten drugi wyszedł zwycięsko. 
W 78 minucie szczecińscy kibice z niepokojem spoglądali na akcję Podbeskidzia, kiedy Grzegorz Pater przelobował piłkę nad Peskoviciem, a słupek ratuje na przed utratą bramki.
Do końca spotkania mimo wielu prób nie udało się obu zespołom stworzyć groźnych sytuacji i to piłkarze Bohumila Panika awansowali do dalszego etapu rozgrywek gdzie czekała już na nich krakowska Wisła.

Autor: Cob
Data: czwartek, 14 kwietnia 2005 r., godz: 00:00
Źródło: własne



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności