www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
  Gryf
Wywiady
Przemysław Kaźmierczak: Graliśmy do końca i to wykorzystaliśmy
Rozmowa z Przemysławem Kaźmierczakiem, pomocnikiem Pogoni Szczecin.
Jesteś zadowolony ze swojego występu?
- Myślę, że nie było najgorzej. Musieliśmy być przygotowani na to, że będzie mnóstwo walki, i tak rzeczywiście było. Górnik grał o przełamanie passy remisów, my chcieliśmy w końcu wygrać spotkanie wyjazdowe. Każdy dążył do zdobycia gola, my może byliśmy trochę tego bliżsi.
Strzelałeś z Legią Warszawa, ŁKS-em Łódź. Dziś też powinieneś zdobyć gola.
- Zgadza się. W drugiej połowie dostałem doskonałe podanie od Radka Divecky'ego, ale pospieszyłem się z decyzją o strzale. Miałem czas i mogłem spokojnie przyjąć piłkę i wbiec z nią w pole karne. A tak futbolówka poszła nad poprzeczką. Powinienem to wykorzystać. Proszę o szansę na rehabilitację (śmiech).
Nie atakowaliście zbyt małą liczbą zawodników?
- Górnik miał momenty w tym spotkaniu, że zdecydowanie atakował. Musieliśmy wtedy postawić na obronę i mieliśmy problemy z zaangażowaniem więcej niż trzech zawodników w stwarzaniu zagrożenia pod bramką Andrzeja Bledzewskiego.
W obronie bez zarzutu, bez straty gola.
- To był dla nas priorytet. Nie mogliśmy sobie pozwolić na stratę gola. Z obserwacji rywali wiedzieliśmy, że mają gorsze chwile w końcówce. Może są zbyt słabi kondycyjnie? Graliśmy do końca i to wykorzystaliśmy.
Piotr Bronowicki na początku krył cię indywidualnie.
- Szybko zorientowałem się, że mam kogoś na plecach (śmiech). Utrudnia to grę, bo Piotrek jest naprawdę prawdziwym walczakiem. Nie było łatwo. Później musiał dostać inne wskazówki od trenera, bo miałem więcej miejsca na prowadzenie gry.

Rozmawiał: Piotr Merchelski
Źródło: Gazeta Wyborcza
Data: poniedziałek, 26 września 2005 r.
Dodał: dejvi

  (p) 2000 - 2026   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności